sobota, 24 marca 2012

Wycieczki do Liberca, Drzonowa i Przylepu

Tym razem będzie mniej botanicznie, a bardziej turystycznie.

Dwa tygodnie temu byłem wraz z żoną i znajomymi w Libercu i na górze Jysted. Pogoda nie do końca dopisała a my mimo nie najlepszego ekwipunku dotarliśmy na ten nie za wysoki szczyt.


Powyżej przepiękny ratusz w Libercu.


Jak widać naszym południowym sąsiadom nieodmiennie towarzyszy specyficzne poczucie humoru.




kilka zdjęć w drodze na szczyt


Na samej górze znajduje się schronisko z wieżą widokową. Można sobie tam zjeść np. smażony ser popijając piwkiem.A przede wszystkim ogrzać się.

Teraz kilka zdjęć z dzisiejszych wojaży. Na pierwszy ogień nomen omen idzie Lubuskie Muzeum Wojskowe w Drzonowie



Później pojechaliśmy do podzielonogórskiego Przylepu, na lotnisko dla małych samolotów.



Pozdrawiam

poniedziałek, 12 marca 2012

Rozmnażanie winogron

O rozmnażaniu winorośli pisałem już dwukrotnie m.in. tu. Obiecałem fotoreportaż oto i on.

Połowa marca to dobry moment, aby odkopać zakopane późną jesienią sztobry. Nie ma co wyprzedzać znacząco natury, chociaż ja już rozmnażałem winorośl w końcu stycznia i też wyszło, ale moim zdaniem to dużo za wcześnie.


na dworze kwitną jeszcze przebiśniegi...


a my  wyciągamy szpadel odkopujemy już sztobry. Zakopanie ich w ziemi ochroniło je przed przemarznięciem i utratą wilgoci.


Odkopane sztobry należy odpowiednio przygotować. Odcinamy sztober około 0,5 - 1 cm poniżej dolnego oczka.


Najlepiej jeżeli czynność tę wykonamy ostrym nożem, ale według mnie, może być też sekator. Niektórzy mówią, że sekator zgniata łodygę. Po zimie narzędzia ogrodnicze należy odkazić, tak aby nie przenosić chorób. Jeżeli mamy możliwość to odcinamy dwa oczka w trzyoczkowym odcinku łozy. Można wyciąć też tylko jedno, tak aby z dwóch wystających oczek wyrosły piękne zielone listki.



Dolny odcinek takiego sztobra należałoby włożyć w ukorzeniacz, tak aby ten go oblepił. Ja tego nie zrobiłem, zobaczymy jak sama natura z moją pomocą da radę.
Tak przygotowane sztobry wkładam do butelki po wodzie mineralnej, z obciętą górą. W dnie i w bokach wykonuję otwory tak, aby było odpowiednia ilość tlenu i uchronić sztobry/sadzonki przed gniciem. Najlepsza mieszanka to moim zdaniem ziemia ogrodowa wymieszana z piaskiem. Na załączonym obrazku zastosowałem ziemię prosto z ogródka (nie polecam).



Tak wykonane sadzonki umieszczamy na parapecie od nasłonecznionej strony, podlewamy. Z podlewaniem, trzeba bardzo, ale to bardzo uważać. Łatwo jest te sadzonki, w których widzimy już korzenie i listki po prostu przelać.

Poniżej zamieszczam zdjęcia w domu. Sztobry pomiędzy pierwszym a drugim oczkiem ponacinam ( niekiedy wyrastają z tych nacięć korzenie).







O bardziej zaawansowanych sprawach (np. mnożarkach)możecie się dowiedzieć z literatury, bądź ze strony winogrona.org
Najprościej ukorzenianie opisane jest tu
Sporo informacji na ten temat znajduje się też na blogu Kapitana.
Nie należy zapominać też o książkach, ja z czystym sumieniem mogę polecić książki Jerzego Liska i Romana Myśliwca.

Pozdrawiam